Miasto przed świętami ma swój urok. Migocze światełkami. Mieni się wieloma kolorami. Rozbrzmiewa piosenkami „Last Christmas” i „All I want for Christmas is You”. Pachnie grzanym winem. Pulsuje jarmarkami świątecznymi. Taki klimat ukochała Aga, wedding plannerka, której ślub fotografowałam 2 lata temu w cudnej Bagatelce. Generalnie jest zakręcona na punkcie Świąt Bożego Narodzenia i nie znam drugiego takiego freaka, który kupuje jako pierwszy choinkę u zawsze tego samego sprzedawcy, jak tylko rozstawi swój stragan. Jako pierwsza wysyła mi gify świąteczne i skrupulatnie kompletuje najdrobniejsze detale i prezenty pod choinkę.

{ czarno-biała sesja świąteczna }

To Grzałka ściągnęła mnie do Poznania na organizowaną przez nią i Paulę z Puzel branżową Wigilię. I oczywiste było, że nie obędzie się bez sesji! Bo muszę wspomnieć, że Aga uwielbia zdjęcia i sesje fotograficzne. A ja z kolei uwielbiam ją, bo zawsze można na nią liczyć, że znajdziemy pretekst żebym mogła sfotografować jej czarujący uśmiech i diabelskie ogniki w oczach. I nigdy nie ma dość zdjęć, tak jak ja nigdy nie mam dość fotografowania. Dobrałyśmy się jak “w korcu maku”. Kubcio cierpliwie lub mniej znosi nasze fotograficzne pomysły ale wiadomo i tak, że #zkubciemnajlepiej. Śniegu niestety nie było ale Poznańskie Betlejem i bez białego puchu miało swój klimat. Na przekór wszystkim kolorom, od których w tym wyjątkowym czasie, można dostać oczopląsu, postawiłam na zdjęcia czarno-białe. Moje ukochane, od pierwszych wyczynów z aparatem, jeszcze na kliszy. Stęskniłam się za nimi. Mam nadzieję, że poczuliście świąteczny klimat. Święta to stan umysłu!