Chyba nie ma równie magicznego czasu jak ten przed Świętami Bożego Narodzenia. „It’s the most wonderful time of the year” śpiewał Andy Williams o zbliżających się Świętach. I chociaż zimowej aury nie ma, z nieba nie lecą płatki śniegu a pandemia skutecznie psuje nastrój, to jednak każdy z nas szuka sposobu jak poczuć magię Świąt. I ja postanowiłam z Wiktorią i Łukaszem wprowadzić się w klimat Bożego Narodzenia!

Plenerowa sesja świąteczna, to idealna odskocznia dla tych, którym ten czas kojarzy się jedynie z pośpiechem, pichceniem do nocy i małymi świątecznymi dramami, a także metoda na odnalezienia frajdy ze Świąt ;-)

{ plenerowa sesja świąteczna w Warszawie }

Do tej pory najbardziej popularne były mini sesje świąteczne w studio. Specjalnie przygotowane świąteczne dekoracje pozwalały w ciepełku nastroić się i zatrzymać wspomnienia w tak szczególnym czasie. To było i jest super rozwiązanie. A czy są inne alternatywy? No jasne! I to nie trzeba daleko szukać ani wymyślać tysiąca świątecznych gadżetów.

Ja w tym roku, ze względu na bezpieczeństwo, postawiłam na sesje świąteczne w plenerze! Dokładnie – miejską sesję lifestyle w Warszawie. I pomimo, że nie ma bożonarodzeniowych jarmarków, grzańców, straganów ze słodkościami (jak tutaj) to spójrzcie jak niewiele potrzeba, żeby poczuć świąteczny klimat. Pięknie ustrojona światełkami Warszawa to wystarczające tło dla dwojga zakochanych „wariatów”.

Święta Bożego Narodzenia to stan umysłu!

{ poczuj magię Świąt – zimowa sesja ślubna }

Czy może być lepsza pamiątka niż zdjęcia z pierwszych Świąt Bożego Narodzenia jako mąż i żona? Zamiast porządków, mycia okien i lepienia pierogów warto ten czas spędzić z uśmiechem i zrobić coś dla siebie. Zacząć kolekcjonować wspólne wspomnienia i tworzyć nowe, rodzinne tradycje. Z Wiktorią i Łukaszem wybraliśmy się na wspólne kupowanie choinki i świąteczny spacer po Warszawie. Żadne z nas wcześniej nie oglądało iluminacji świetlnej w stolicy, dlatego przechadzając się po Krakowskim Przedmieściu i Starówce, poczuliśmy się przez chwilę jak w bajce. I trzeba przyznać, że sprawiło nam to dziecięcą frajdę. Do pełni szczęścia brakowało nam jedynie dużej ilości śniegu, ale od czego mamy wyobraźnię. I bum… był i śnieg! Wygodne ubranie, ciepłe czapki i rękawice i mogliśmy tak spacerować aż do zmroku. Muszę powiedzieć: że uwielbiam tych wariatów i ich otwartość na każdy mój szalony pomysł. I z każdym spotkaniem z nimi – apetyt rośnie i chcę więcej!

 

{ świąteczna sesja lifestyle }

Powiem Wam, że decyzja o plenerowej sesji świątecznej był strzałem w dziesiątkę. Uwielbiam mini sesje świąteczne w studio i zawsze stawiam na taką aranżację i dekorację żebyście czuli się swobodnie, ale jednak taki spacer i udekorowana światełkami przestrzeń miasta, dają więcej swobody. Sesje w klimacie lifestyle, są nie tylko ładnym obrazkiem, ale żywymi wspomnieniami. Więcej ruchu i swobody, luzu i wygłupów. Są bezpośrednim doświadczaniem i każdy może poczuć w pełni ten klimat, tak jak lubi najbardziej. I nie trzeba wyjeżdżać w góry czy szukać wyjątkowych okoliczności.

Towarzyszyłam Wam również w domach, przy ubieraniu choinki, pieczeniu pierników i przytulasach na kanapie, z sączącymi się w tle bożonarodzeniowymi hitami „Last Christmas” czy „All I want for Christmas is you”. Zajrzyjcie po więcej TUTAJ. I ogromnie mnie cieszy, że na sesje świąteczne jest chętnych coraz więcej Młodych Par i narzeczonych, a nie tylko rodzinki z dziećmi. Inwestowanie w swoje przeżycia i wspomnienia to nowa tradycja wspólnego życia, a nie tylko moda lub widzi-mi-się.

I to była dla mnie magia tych Świąt Bożego Narodzenia! Dziękuję <3

 

A jeśli chcecie pospacerować ze mną po rozświetlonej, świątecznej Warszawie to PISZCIE śmiało TUTAJ! Przedłużmy sobie ten najpiękniejszy czas w roku – RAZEM ;-)